poniedziałek, 20 lutego 2017

tydzień w zdjęciach #1


Ferie udało mi się spędzić na nartach. Żaden ze mnie narciarz, ale kocham góry więc możliwość spędzenia tygodnia na nartach z pięknymi widokami jawiła się jak plan idealny na zimowe wakacje. Potrzebowałam też trochę takiego całkowitego resetu od pracy i uczelni. Całe dnie spędzone na stoku w Białce Tatrzańskiej, Jurgowie, a potem na Kasprowym Wierchu w ciągu tych 8 dni sprawiły, że zapomniałam o wszystkim i mogłam tylko zachwycać się widokami. 







Kociara wszędzie i zawsze znajdzie kota do miziania!







piątek, 3 lutego 2017

jak przetrwać i zdać sesję?

Wczoraj napisałam ostatni egzamin w tej sesji. Wszyscy mówią, że sesja na drugim roku jest najgorsza i zdecydowanie się z tym zgadzam, poprzednie sesje przy tej to był pikuś! Póki co, odpukać, zaliczyłam wszystko co miałam, a na trzy oceny nadal czekam bo wykładowcy chyba lubią się trochę znęcać i przedłużać czas oczekiwania na to upragnione chociaż 3 w usosie. Nauka nigdy nie była moją mocną stroną, zawsze uczyłam się na ostatnią chwilę i liczyłam że jakimś cudem uda mi się zaliczyć. Sesję zakończyłam całkiem szybko, bo zaczęła się 28 stycznia, mamy 3 luty, a ja już mam wolne! Jak to zrobić? Jak przetrwać sesję i nie zwariować?


Nauka poza domem
Jakkolwiek to dziwnie nie brzmi, ja nie potrafię w ogóle uczyć się w domu. Wszystko mnie rozprasza, mam tysiąc ciekawszych rzeczy do roboty. A to jakiś vlog nowy wskoczy ulubionej youtuberki, a to ktoś mnie woła, pójdę zrobić sobie herbatę, wezmę coś do jedzenia, pies chce żeby go wypuścić, pies chce żeby go wpuścić... I tak cały czas. Dlatego teraz postanowiłam, że uczyć się będę poza domem. Najlepszym miejscem do tego celu okazał się BUW. Choć w okresie sesji są tłumy i ciężko znaleźć miejsce przy stole, można zaszyć się pomiędzy regałami z książkami lub usiąść pod ścianą i w spokoju poczytać. Dookoła tylko książki, wszyscy się uczą. Czuć tą presję i aż głupio się nie pouczyć w takiej atmosferze. Kolejnymi dobrymi miejscami do nauki są kawiarnie. Szukamy miejsca w kącie, kupujemy dobrą herbatę/kawę i można siedzieć i się uczyć. Osobiście najbardziej preferuję wszelkie kawiarnie GreenCafeNero, każda z ich lokalizacji ma cudowny wystrój, można usiąść zaszyć się w kącie, w fotelu i w spokoju pouczyć. Ale każda inna kawiarnia nada się równie dobrze, byleby można było znaleźć "swoje" idealne miejsce do nauki.



Zerówki
Jeśli tylko mamy taką możliwość to starajmy się zaliczać wszystko jeszcze przed sesją. Bardzo często wykładowcy robią tzw. zerówki. Czyli egzamin zerowy na ostatnim wykładzie przed sesją. Czasem można do niego podejść ot tak, czasem trzeba mieć obecności na wykładzie i "w nagrodę" za przychodzenie, możemy napisać zerówkę. Takim sposobem udało mi się pozaliczać prawie wszystko przed sesją, oprócz trzech wykładów. I choć nie uczyliście się warto i tak iść na taką zerówkę i spróbować, bo nic nie tracimy, a możemy zyskać jeden egzamin w sesji mniej + zaznajamiamy się z wrogiem i wiemy czego potem się spodziewać w przypadku niezaliczenia. :)

Praca
Jeśli pracujemy to postarajmy się ograniczyć ilość zmian które bierzemy na siebie. Dosyć oczywiste, jednak ja w zeszłym roku to olałam i myślałam że meh, jakoś to będzie. Nie było i skutkiem były 2 warunki. Jedyny plus tej pracy w czasie sesji był taki, że miałam za co te warunki opłacić. :P Spójrzmy z wyprzedzeniem na plan sesji i dajmy znać w pracy kiedy nie może nas być. Dzień przed egzaminem absolutnie nie polecam pracować, niech będzie to dzień który poświęcimy na powtórzenie materiału. Jeśli już do tej pracy idziemy, to bierzemy notatki. Zawsze jest jakaś szansa, że roboty będzie mniej i będzie można zerknąć i przeczytać chociaż kilka stron, a i wyrzuty sumienia mniejsze jeśli coś się tam przeczytało mimo wszystko.


Aktywność fizyczna
Czasem trzeba od tego odpocząć. Przewietrzyć głowę, kiedy już nic nam nie wchodzi mimo że siedzimy nad tym od kilku godzin. Warto wtedy wyjść trochę pobiegać, zrobić przerwę i skoczyć na basen/siłownię, cokolwiek. Brzmi banalnie, ale te 2h przerwy, kiedy zajmujemy się sobą naprawdę potrafią zrobić różnicę i potem materiał sam wchodzi do głowy. 

Nauka w grupie
Jeśli zbierzecie się dzień/dwa przed egzaminem w kilka osób i zaczniecie wymieniać rzeczy, które umiecie, materiał sam uporządkuje się w głowie. Może są rzeczy, których nie rozumiecie? Spytajcie, na pewno znajdzie się ktoś kto to ogarnia i wytłumaczy, a wy będziecie mogli odwdzięczyć się tym samym i wytłumaczyć zagadnienie które rozumiecie, a druga osoba nie. Wbrew pozorom dobry sposób na zapamiętanie, łatwo wrócić potem myślami do rozmowy z drugą osobą i odtworzyć to co mówiła. Zazwyczaj też sposób tłumaczenia jest bardziej przyswajalny niż chaotyczne notatki, czy mądre zdania z książki. 










wtorek, 31 stycznia 2017

początek

No to zaczynam coś nowego, innego, bez narzucania sobie z góry tematyki, którą chcę tutaj poruszać. Doświadczenie pokazało, że mam ogromny problem z utrzymaniem się w jednej, konkretnej tematyce w pisaniu. Zbyt dużo we mnie przeciwności, różnorodności jeśli chodzi o zainteresowania, żeby skupiać się głównie na aktywności fizycznej jak to robiłam do tej pory.

Tak więc, wita was Panda, która nie potrafi przejść obok sklepu z kosmetykami obojętnie, a jednocześnie kocha taplać się w błocie i trochę sponiewierać na biegach OCR. Trochę makijaż, a trochę wpierdol - jak to trafnie mój chłopak swego czasu określił. :)